wtorek, 20 listopada 2012

LUSH, Oatifix Fresh Face Mask - maseczka z owsianki i bananów

Oatifix to moja pierwsza świeża maseczka z Lush. Dzisiaj mija jej termin ważności, co oznacza pożegnanie się z tym cudownym produktem. Maseczki z Lush'a mają bardzo krótki termin ważności - 3 tygodnie. Maseczkę należy przechowywać w lodówce. Moja przyleciała do mnie wraz z zamówieniem z Chicago. Miałam tylko dwa tygodnie na zużycie jej.


Używałam maseczki prawie codziennie. Jest jej dość sporo, jak na tak krótki termin ważności, 60 g. Pierwsze wrażenie zapachowe - nie spodobała mi się ...ale do czasu :) Wystarczyło nałożyć ją na dwa razy na twarz i zdążyłam się zakochać ;) Nie tylko w zapachu, ale także w jej działaniu. 



Maseczka ma za zadanie nawilżać, koić i redukować zaczerwienienie. Potwierdzam takie działanie maseczki. Najbardziej spodobało mi się, że maseczka rzeczywiście zredukowała podrażnienie i zaczerwienienie skóry, z którymi zmagam się w sezonie grzewczo-kaloryferowym. Maseczka przyjemnie chłodzi, ale to efekt trzymania jej w lodówce :) Na twarzy maseczka wygląda, tak jak się nazywa, jak miks owsianki z bananami. 


W czarnym, Lushowym pojemniczku znajdują się prawie tylko naturalne składniki. Same dobrocie :) Poza wymienioną owsianką i bananami, do maseczki dodano zmiksowane migdały, wanilię, olejek migdałowy oraz glinkę kaolinową. Dodatkowo, maseczka nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

Jestem bardzo zadowolona z maseczki. Na pewno kupię ją ponownie. Oatifix kosztowała w USA 6,95 $ + tax. Chciałabym przetestować inne, świeże maseczki z Lush'a, więc będę miała dylemat czy zamówić to cudo, czy przetestować inną ;)

15 komentarzy:

  1. Jest gdzieś jej dokładny skład? Chętnie odtworzyłabym ją domowymi metodami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Przeklejam skład ze strony Lush'a:

      Glycerine, Fine Oatmeal, Fresh Organic Bananas, Water, Ground Almonds, Illipe Butter, Kaolin, Talc, Vanilla Pod, Sandalwood Oil, Benzoin Resinoid, Coumarin, Benzyl Cinnamate, Linalool, Perfume, Gardenia Extract

      Tylko perfume jest pochodzenia syntetycznego, a te z gwiazdką występują naturalnie w olejkach zawartych w maseczce.

      Usuń
    2. Dziękuję ;* pomyślę, co z tym można zrobić ;)

      Usuń
    3. W gotowaniu, dobieraniu proporcji świetnie Ci idzie, więc maseczkę też zrobisz :*

      Usuń
  2. Ja bym jej pewnie w 3 miesiące nie skończyła, a co dopiero w 3 tygodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście ciężko było zużyć ją w tak szybkim tempie. Zostało mi jej jeszcze trochę, ale wolę nie ryzykować i nie używać jej po terminie.

      Usuń
    2. Trzeba było się podzielić ;)

      Usuń
    3. Nie pomyślałam o tym wcześniej :/ Obiecuję poprawę następnym razem ;)

      Usuń
    4. Ależ to jest genialny pomysł! Zamierzam skorzystać :)

      Usuń
  3. Moja właśnie przyjechała, jutro zaczynam testy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń i opinii :)

      Usuń
  4. Jej nie moge sie doczekac kiedy Lush wejdzie na polski rynek! Uwielbiam takie naturalne rozwiazania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zużyciu tej maseczki jestem przekonana, że natura to nie bzdura ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz