Nigdy nie uważałam, że potrzebny mi jest suchy szampon. Lubię mieć świeże włosy, dlatego myję je codziennie rano. Mimo tego, kiedy nadarzyła się okazja, postanowiłam zamówić na próbę suchy szampon angielskiej firmy Batiste. Marka specjalizuje się w tego typu produktach. Wybór jest ogromny. Od standardowych o przeróżnych zapachach po wersje dla blondynek, brunetek itd. Ja wybrałam dwa rodzaje. Standardową o zapachu Lace oraz "mocniejszą" XXL Volume.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy zdarzyło mi się kilkakrotnie przetestować oba szampony Batiste. Nie raz, nie dwa uratowały mnie przed spóźnieniem się do pracy. Rzadko, ale jednak zdarza mi się do niej zaspać i wtedy suchy szampon okazuję się być niezastąpiony. Suchy szampon jest bardzo łatwy w użyciu. Trzeba nim porządnie wstrząsnąć, spryskać włosy u nasady i wmasować go delikatnie. Dla zwiększenia efektu, robię to z pochyloną głową. Dodatkowo jeszcze czeszę się, co również zaleca producent ;) Szampon zarówno jeden, jaki i drugi nie pozostawia białych plam na moich jasno-brązowych włosach. Nie muszę go wyczesywać, wystarcza samo wmasowanie. Oba działają spokojnie do wieczora :)
Pomimo wielu podobieństw, szampony różnią się w działaniu. Lace jest zdecydowanie delikatniejszy i ładniej pachnie. XXL sprawia, że włosy są sztywne i szorstkie w dotyku i tworzy prawdziwe Big Hair na głowie. Działa w 100%. Moje włosy są po nim bardziej puszyste, niż po normalnym myciu. Jednak wolę delikatniejszy Lace, po którym włosy są odświeżone i gładkie.
Nie mam porównania do innych marek, ale te spełniają swoją rolę. Używacie suchych szamponów? Może polecacie inne marki?

