niedziela, 2 grudnia 2012

LUSH, Karma Komba - dobra karma dla włosów

W zeszłym miesiącu zamówiłam kilka produktów z Niemiec. Wśród nich znalazł się szampon firmy Lush. Zainteresowała mnie jego ciekawa forma. Wcześniej nie widziałam szamponu w ...kostce. Nie byłam pewna jak się za nią zabrać i czy to w ogóle umyje mi włosy. Jednak udało się i moja niepewność zamieniła się w sympatię.


Moje pierwsze wrażenie: wygląda i pachnie dziwnie. Zapach z początku mnie irytował szczególnie, że długo utrzymuje się na włosach. Umyte włosy rano pachną do wieczora. Zapach Karmy, to połączenie trawy cytrynowej, lawendy i paczuli. Mi trochę przypomina India-shop. Po kilku myciach zapach przestał mi się kojarzyć z kadzidełkiem i bardzo się polubiliśmy :)


Kolejnym zaskoczeniem było to, że szampon niesamowicie się pieni. Wiem, że to zasługa SLS pierwszego w składzie, ale umówmy się - bez tego w ogóle by nie umył włosów! Kostka świetnie oczyszcza włosy, uzyskujemy efekt squeaky-clean hair. Podobno ma zapobiegać plątaniu włosów, ale moim zdaniem/na moje włosy, bez odżywki się nie obejdzie. Karma Komba nie obciąża włosów i lekko odbija je od nasady. Delikatnie nadaje objętość bez plątania włosów.


Używałam go miesiąc, zużyłam ok. połowy. Wbrew pozorom jest wygodny w użyciu. Szampon trzeba suszyć w pozycji pionowej, aby nie przykleił się do pudełka. Ja zamówiłam dedykowaną, lushową puszeczkę. Myślę, że tak samo sprawdzi się mała miseczka lub kokilka. Puszka jest wygodna do transportu kostki.

A tak wyglądała moja karma po miesiącu...


Szampon kupię ponownie, ale najpierw chciałabym przetestować inne wersje kostki - New i Seanik. Mój szampon kupiony w DE kosztował ok. 40 PLN. Jeżeli kupimy go w UK będzie kosztował trochę taniej ok. 27 PLN. 

19 komentarzy:

  1. Korcą mnie szampony Lusha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się bardzo spodobały. Lubię kosmetyki w nietypowych formach :) Kusi mnie też lushowy Big.

      Usuń
  2. Jezu w zyciu czegos takiego nie widzialam! Dzieki Twojemu blogowi jestem na biezaco z nowinkami :) Ahhh lubie tu zagladac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, zapraszam jak najczęściej :*

      Usuń
  3. Mialam kiedys (jakies 2lata temu) taki w zestawie z odzywka. Chyba byl z algami i mial morski kolor. Nie przypadlismy sobie do gustu ;) szczegolnie irytowalo mnie jego suszenie i to ze kostka nie byla zbyt poręczna pod prysznicem ;) pamietam ze zamawiajac go na allegro, szczegolnie wieksza partia, nie wychodzilo tak drogo ;) ale kolejny raz bym sie nie skusila! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z algami to mógł być Seanik. Nie wiem, nieznam, ale chciałabym przetestować (zaraz po New :)) Mi suszenie nie przeszkadza. Po prostu zostawiam kostkę w pionie i wychodzę. Kiedy wracam po pracy do domu, ładnie pachnie w całej łazience :)

      Usuń
  4. Jeszcze nigdy nie używałam szamponu w kostce, mydli się nim jak mydłem głowę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Można bezpośrednio potrzeć nim mokre włosy, lub potrzeć kostkę w dłoniach i potem na włosy. Szampon swietnie sie pieni. Teraz zrobiłam sobie przerwę na testowanie szamponu Alverde, który z kolei prawie w ogóle się nie pieni.

      Usuń
  5. też lubię Lushowe kostki :) miłego testowania kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, najbardziej jestem ciekawa New :)

      Usuń
  6. witaj,
    To jeden z moich ulubionych szamponów, karma kombe odkryłam tego roku i została moim ulubieńcem, teraz obecnie używam lush new pachnie cynamonem. Te szampony są rewelacyjne :))
    obserwuje i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie czekam na zamówiony New :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj kuszą wszyscy tym Lushem kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo fajny ten Lush, to kuszą ;)

      Usuń
  9. również uwielbiam ten szampon. Swój trzymam w opakowaniu po masełku z TBS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł na przechowywanie :)

      Usuń
  10. Mam ochotę na jakiś Lush'owy szampon, ale wyczytałam że wysuszają skalp.
    Ja ma suche włosy i suchą wrażliwą skórę, boję się że dostanę łupież.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nawilżająca Godiva? Ja mam włosy przetłuszczające się u nasady i suche na końcach. Karma Komba nie przesuszyła mi włosów, a na końcówki używałam balsamu :)

      Usuń
  11. lol, technika sie cofa, mydło w kostce zmieniają na płyn, a szampon w kostkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz